Maciej Machcewicz - z wykształcenia historyk i socjolog. Z zawodu dziennikarz. Z zamiłowania backpacker. Po czterech latach pracy w Polskim Radiu postanowiłem odejść i spróbować sił w programie Global Education Network of Young Europeans (GLEN), w ramach którego najbliższe trzy miesiące spędzę w Albanii, pracując dla organizacji Today for the Future. Tu zaś będę dzielił się moimi doświadczeniami i obserwacjami z pobytu w tym bałkańskim kraju. Të fala!
Moje pierwsze spotkanie z Durrës było wizytą typowego turysty. Wysiadłem na dworcu autobusowym w centrum miasta, przespacerowałem się głównymi ulicami, dotarłem do głównego placu miasta i na wybrzeże. Widziałem miasto pełne hoteli, ekskluzywnych sklepów i drogich restauracji. Przedmieścia Durrës Usiadłem w kawiarni z widokiem na port i otworzyłem przewodnik. W najnowszym wydaniu Pascala po Bałkanach napisano: „Nadmorskie Durrës z piaszczystą szeroką plażą jest głównym kurortem dla stolicy. Jest to jedno z najstarszych miast na ziemiach albańskich, a obecnie największy port morski oraz baza wojskowa NATO. Miasto w ostatnich latach szybko się rozrasta i rozkwita”. Wówczas miałem takie same odczucia i bez wątpienia mógłbym się pod tymi słowami podpisać. Nie miałem pojęcia, jak bardzo się myliłem. Do Durres wróciłem dwa tygodnie później. Już nie jako turysta, ale by dowiedzieć się więcej o działającej tam placówce organizacji Today for the Future, dla której tu pracuję (więcej...

Komentarze
Prześlij komentarz